Ludowy Klub Jeździecki

"Ostroga" Opole

45-836 Opole,
ul. Wrocławska 172,

tel. (77) 457 23 31,
       609 250 754

 

biuro@ostroga.opole.pl

 

Rejestr, numery identyfikacyjne:
KRS: 0000084808
NIP: 754-18-03-932

REGON:530503819
 

 

Konto bankowe:
Bank Spółdzielczy  Bank Rolników

50 8898 0003 2001 0000 3359 0001




Jeżdziecki Hubertus w 100-lecie Niepodległości.

Zadanie finansowane przez Marszałka Województwa Opolskiego


Przygotowanie i udział zawodników w zawodach jeździeckich.
Zadanie finansowane przez Marszałka Województwa Opolskiego

Jazda konna ; Przygoda z końmi i przyrodą.
Zadania współfinansowane przez Prezydenta Opola

 
Program Klub 2018
Zadanie współfinansowane przez MSiT


Obława

Skulony w jakiejś ciemnej jamie
Smaczniem sobie spał,
I spały małe wilczki dwa,
Zupełnie ślepe jeszcze.
Wtem stary wilk przewodnik,
Co życie dobrze znał,
łeb podniósł, warknął głośno,
Aż mną szarpnęły dreszcze.
Poczułem nagle wokół siebie
Nienawistną woń
Woń, która tłumi wszelki spokój,
Zrywa wszelkie sny
Z dala ktoś gdzieś krzyknął nagle
Krótki rozkaz ''Goń !''
I z czterech stron wypadły na nas
Cztery gończe psy. 

Ref.

Obława, obława, na młode wilki obława
Te dzikie, zapalczywe,
W gęstym lesie wychowane
Krąg śniegu wydeptany,
W tym kręgu plama krwawa
Ciała wilcze kłami gończych psów szarpane. 

Ten, który na mnie rzucił się
Niewiele szczęścia miał,
Bo wypadł prosto mi na kły
I krew trysnęła z rany
Gdym teraz, ile w łapach sił,
Przed siebie prosto gnał
Ujrzałem małe wilczki dwa
Na strzępy rozszarpane
Zginęły ślepe, ufne tak
Puszyste kłębki dwa
Bezradne na tym świecie złym
Nie wiedząc kto je zdławił
I zginie także stary wilk
Choć życie dobrze zna
Bo z trzema walczy naraz psami
I z ran trzech naraz krwawi 

Obława, obława... 

Wypadłem na otwartą przestrzeń
Pianę z pyska tocząc
Lecz tutaj też ze wszystkich stron
Zła mnie otacza woń
A myśliwemu, co mnie dojrzał
Już się śmieją oczy
I ręka pewna, niezawodna
Podnosi w górę broń
Rzucam się w bok i na oślep gnam
Aż ziemia spod łap tryska
I wtem pada pierwszy strzał
Co kark mi rozszarpuje
Pędzę, słyszę jak on klnie
Krew mi płynie z pyska
On strzela po raz drugi
Lecz teraz już pudłuje 

Obława, obława... 

Wyrwałem się z obławy tej
Schowałem w jakiś las
Lecz ile szczęścia miałem w tym
To każdy chyba przyzna
Leżałem w śniegu jak nieżywy
Długi, długi czas
Po strzale zaś na zawsze mi
Została krwawa blizna
Lecz nie skończyła się obława
I nie śpią gończe psy
I giną ciągle wilki młode
Na całym wielkim świecie
Nie dajcie z siebie zedrzeć skór,
Brońcie się i wy
O, bracia wilcy, brońcie się
Nim wszyscy wyginiecie 

Obława, obława...